wtorek, 31 stycznia 2012

Na zakończenie kontaktów służbowych.

Odkładałam ten ostatni telefon, jak najdłużej się dało. Odkładałam, bo wiedziałam, że to będzie ostatnia rozmowa, dla której mam logiczny powód. Ale w końcu musiałam zadzwonić. Powiedziałam, co miałam powiedzieć. Usłyszałam, co miałam usłyszeć. Typowo służbowo. Ostatnie nasze słowa:

"Gdybyś czegoś potrzebowała, to dzwoń"
"Gdybyś Ty czegoś potrzebował, to też dzwoń"*

A jedną rozmowę wcześniej nazwał mnie: "moim ulubionym złośnikiem".
I co ja mam o tym wszystkim myśleć? Sama już nie wiem.

*chociaż oczywiście ja służbowo nic zaoferować mu nie mogę

6 komentarzy:

  1. zawsze mozesz potrzebowac towarzystwa do pysznej kawy i ciacha ;))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja jestem z tych nieśmiałych - niestety :( może on będzie potrzebował, to zadzwoni, i tej wersji się trzymajmy, chociaż on jest tak zapracowanym człowiekiem, że nie wiem, czy wygospodaruje chociaż trochę czasu na kolejną kawę.

      Usuń
    2. Pamietaj, ze do odwaznych swiat nalezy. Pierwsza randke z B. (ktora okazala sie poczatkiem naszego zwiazku) zaproponowalam ja :) mimo, ze tez raczej nalezalam do osob niesmialych, ale pomyslalam sobie wtedy "co tam, raz sie zyje, do odwaznych swiat nalezy) i prosze... za pol roku slub :D

      Usuń
  2. Facet jak naprawdę chce to choćby miał tysiąc spraw na głowie, znajdzie czas i zadzwoni albo poprosi o spotkanie. Prawd znana i stara jak świat. Życzę powodzenia i wytrwałości w czekaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to!
      I jeszcze dodam, że nie warto się zajmować/przejmować tymi facetami, którzy niby chcą, ale nie naprawdę ;-)
      Ja trzymam kciuki, by on był z tych co chcą naprawdę :-)

      Usuń
  3. A czemu się złościsz?:D
    Będzie chciał to na pewno zadzwoni i znajdzie czas :) A i Ty możesz, zawsze możesz na siłę znaleźć jakąś sprawę, może jednak coś jest nie tak? ;)

    Ola

    OdpowiedzUsuń