niedziela, 20 maja 2012

Granatowa myśl.

Torby już spakowane. Zajmowały połowę jej małego pokoju. Pusty regał, półka, szafa. Na biurku został tylko laptop. Na krześle torebka. Siedziała skulona w fotelu, który przez ostatnich dziewięć miesięcy pełnił funkcję jej łóżka, i wpatrywała się w to, co za oknem. Do tej pory nie potrafiła wyjść z podziwu, że mieszkając praktycznie w centrum wielkiej metropolii, mogła się cieszyć jako-takim spokojem, śpiewem ptaków i szumem drzew, które zasłaniały jej widok na szare bloki w oddali. Lubiła wracać do domu. Ale lubiła też wracać tutaj. Lubiła żyć na dwa miasta. Ciężko będzie wyjechać jej stąd po raz ostatni. Wstała. Zasznurowując swoje granatowe trampki pomyślała, że... teraz wszystko się zmieni.

7 komentarzy:

  1. Rozumiem Cię doskonale. Mam jeszcze 1,5 miesiąca, ale dokładnie tak samo będę się czuła. Już się w zasadzie czuję. Ciężko zostawić 2 lata za sobą, tych ludzi, to miejsce. Ale jakoś czuję, że powinnam stąd wyjechać.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmieni się wszystko i nic. Rzucę taką myślą, ni to optymistyczną ni pesymistyczną...

    Pamiętam swoją wyprowadzkę z akademika. Bolało. Nie dlatego, że bałam się przyszłości, ale dlatego że za bardzo przywiązałam się do ludzi. Ciężko było mi się od nich odzwyczaić, ale dość szybko życie mi się na tyle wypełniło, że nie rozpamiętywałam czasów studiów z nostalgią. Jeśli mogę Cię jakoś pocieszyć, bo pewnie jesteś trochę rozbita, to powiem, że szukanie pracy, rzucenie się w wir życia codziennego pozwoli Ci zająć się całkiem czymś innym niż dotychczas. Warto też sobie przypomnieć, że taka kolej rzeczy, niestety. Najbardziej przeraża to, że te 'beztroskie' czasy już nie powrócą ani się nie powtórzą. A zdradzę w sekrecie, że latka po studiach biegną zdecydowanie szybciej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam sie z Ida, czas teraz przyspieszy :)
    Czeka Cie wiele innych nowych przezyc, uszy do gory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana głowka do góry, teraz będzie tylko lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia na nowej drodze kochana!
    I tylko Ci cichutko powiem, że mimo wszystko zazdroszczę, bo sama odbywałam studia (zaoczne) mieszkając w domu i z tego czasu nie mam praktycznie żadnych wspomnień.

    Uściski ślę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi na studiach czas tak szybko przeleciał, że to chyba niemożliwe, że może szybciej lecieć ;) Ledwo się rok zaczyna to już kończy.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  7. Każda zmiana na początku albo przeraża, albo napawa nas optymizmem. Dopiero później okazuje się, w którą stronę to wszystko podąża...
    Głowa do góry i do przodu! ;))
    Zmiany kształtują :*

    OdpowiedzUsuń