środa, 25 stycznia 2012

Historia ze zdrowym rozsądkiem (daleko) w tle, cz. III.

CD.

"Chciałbym, żeby nasze dzisiejsze spotkanie miało mniej formalny charakter".

Oniemiałam w momencie. Wykrztuś z siebie coś elokwentnego! Jeśli "Dobrze" z rozbieganym wzrokiem można uznać za elokwentne, to można powiedzieć, że spisałam się na medal.

Kilkanaście minut później usłyszałam kolejne zdanie-klucz, a właściwie pytanie-klucz naszej konwersacji, na które odpowiedziałam równie elokwentnym "Dobrze". Powinnam sobie strzelić w głowę za te moje "elokwencje" normalnie!

Dnia 20 stycznia około godziny 17:15 przeszliśmy na "ty", a ja niemal zemdlałam ze szczęścia.

Spędziłam miły piątek, nie przeraża mnie aż tak fakt, że od tego czasu nie ma żadnego odzewu, ale gdyby nawet nigdy nie miało być, to i tak jestem wdzięczna losowi za to jedno popołudnie.

KONIEC! Chociaż oczywiście mam nadzieję, że to nie koniec naszej historii ;)

PS A za cierpliwość powinni przyznawać Oskary!
PS2 A to lubię :)

12 komentarzy:

  1. Dobrze, że dużo puzzli układam to cierpliwość ćwiczę:D(chociaż układam 1000 w jeden dzień nawet nie mając obrazka przed oczami więc jakoś mniej frajdy niż kiedyś ;))

    Życzę więc ciągu dalszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty jesteś wyposażona w specjalny puzzlowy zmysł :p

      Usuń
    2. Lata praktyki robią swoje:D

      Ola

      Usuń
  2. Ha! wiedzialam, ze chodzi o cos takiego :) Jednak zgadlam :) No kochana... to ja trzymam kciuki za ciag dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja teraz czekam na ciąg dalszy IV (i dalej:)).
    Powodzenia, cierpliwości i niech jednak zadzwoni!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, najprawdopodobniej ja znów do niego zadzwonię, bo mam jedną służbową sprawę do załatwienia z nim, więc muszę się doprosić pewnych materiałów na maila od niego.

      Usuń
    2. Grunt, że jest podstawa do podtrzymywania kontaktu.
      A będzie co ma być :)

      Usuń
    3. niestety samochód ubezpiecza się raz na rok :(
      ale słuszna uwaga, że będzie, co ma być ;) a jeśli coś ma być, to będzie, no nie? ;)

      Usuń
    4. zawsze ubezpieczenie mozna rozbic na raty ;)

      Usuń
    5. to nic i tak nie da, bo płacę przelewem :(

      Usuń
  4. To z Twojej roli w operze nici ;-)))
    No ale z samej opery to może nie... Powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń