I to bardzo. Aż się sama sobie dziwię.
Dlaczego każda rozmowa z nim - nawet ta telefoniczna - mnie tak paraliżuje? Nie mogę tego zrozumieć. Czy naprawdę nie stać mnie na inteligentną, błyskotliwą, albo przynajmniej błyskawiczną odpowiedź? Jak się tak słuchałam podczas mojej ostatniej (dzisiejszej) krótkiej z nim rozmowy telefonicznej, to sama z sobą bym się na kawę nie umówiła. Po prostu nudziara, jakich mało.
Nie jestes dziwna, jestes zakochana ;)
OdpowiedzUsuńDziwna zakochana nudziara, nie wiem, czy może być coś jeszcze bardziej odstraszającego :P
UsuńTo jednak wciąż macie kontakt :-)
OdpowiedzUsuńA "dziwność" jak najbardziej rozumiem ;-)