poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Trzymamy kciuki!

Za co?
A za to, żebym w najbliższą środę nie udusiła baby z dziekanatu!
Albo, żeby ktoś udusił ją przede mną.

Przy okazji można też za praktykę,
o którą się staram w pewnej austriackiej firmie doradczej.
Niemniej, sprawa dziekanatu jest priorytetowa!
(wdech, wydech, wdech..., raz, dwa, trzy...)

4 komentarze:

  1. Spoko spoko, panie z dziekanatu są niezniszczalne. Sama za czasów studiów miałam z nimi takie przygody, że można by książę pisać;)
    A jak się nie wychodzi swojego, to nie będziesz miała wszystkiego załatwionego;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to trzymam mocno :)) Bo iść siedzieć za morderstwo i to jeszcze baby z dziekanatu to chyba kiepski pomysł :)) Trzymam wszystkie kciuki jakie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://walka-o-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swojej jeszcze nie miałam chęci udusić więc mam nadzieję, że już to nie nastąpi przez te ostatnie 2 miesiące ;)

    Ola

    OdpowiedzUsuń