Za co?
A za to, żebym w najbliższą środę nie udusiła baby z dziekanatu!
Albo, żeby ktoś udusił ją przede mną.
Przy okazji można też za praktykę,
o którą się staram w pewnej austriackiej firmie doradczej.
o którą się staram w pewnej austriackiej firmie doradczej.
Niemniej, sprawa dziekanatu jest priorytetowa!
(wdech, wydech, wdech..., raz, dwa, trzy...)
(wdech, wydech, wdech..., raz, dwa, trzy...)
Spoko spoko, panie z dziekanatu są niezniszczalne. Sama za czasów studiów miałam z nimi takie przygody, że można by książę pisać;)
OdpowiedzUsuńA jak się nie wychodzi swojego, to nie będziesz miała wszystkiego załatwionego;)
No to trzymam mocno :)) Bo iść siedzieć za morderstwo i to jeszcze baby z dziekanatu to chyba kiepski pomysł :)) Trzymam wszystkie kciuki jakie mam :)
OdpowiedzUsuńhttp://walka-o-dziecko.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJa swojej jeszcze nie miałam chęci udusić więc mam nadzieję, że już to nie nastąpi przez te ostatnie 2 miesiące ;)
OdpowiedzUsuńOla