czwartek, 31 stycznia 2013

Twarzowe S.O.S.

To, co dzieje się aktualnie na mojej twarzy to zdecydowanie rzecz bezprecedensowa. Po prostu takiego wysypu pryszczy dawno nie miałam. W zeszłym roku dermatolog przepisała mi dwie maści, z czego jedna zawierała antybiotyk i one mi pomogły, ale tylko na pół roku. Później znowu zaczęły się pojawiać, a teraz to jest w ogóle jakaś masakra. Poczytałam sobie trochę w internecie o naturalnym walczeniu z trądzikiem. Zaopatrzyłam się w siemię lniane i olej lniany i od jutra zaczynam kurację. Muszę jeszcze poczytać do czego najlepiej dodawać ten olej, bo niestety smakuje on okropnie, ale najrozsądniejsze wydaje mi się zmiksowanie go z jogurtem i chyba od tego zacznę. Siemię nie jest takie złe, więc napar jakoś przeżyję, a nasion użyję do maseczek. Można też nasiona zmielić i dodać do jakichś potraw.

A może Wy znacie jakieś sprawdzone sposoby? - najlepiej naturalne, bo faszerowanie się tabletkami nie bardzo do mnie przemawia.

Każda propozycja, uwaga, opinia jest na wagę złota! :)

Help!

10 komentarzy:

  1. Przede wszystkim radzę zrobić badania krwi, np. tarczycy czy inne. Zuza miała problem z trądzikiem i w końcu trafiła do lekarza i jej powiedział, że w tym wieku już takiego trądziku mieć nie można i wina musi leżeć głębiej i nagle okazało się, że wina leży w hormonach.

    A co do siemienia to Karina miała ostatnio dietę z siemienia 3tygodniową więc mam nadzieję, że się nie obrazi, ale podaję Ci linka do jej bloga-tam opisała co jadła i co zabija smak oleju podobno:D http://mychalsky.blogspot.com/2013/01/len-i-jego-druzyna.html

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiodłam się, że nie było zdjęcia trzech orzechów włoskich! ;)

      Dzięki :)

      Usuń
    2. Widzę, że 3 orzechy włoskie na wszystkich robią wrażenie:D

      Ola

      Usuń
  2. seks jest dobry na wszystko:D

    OdpowiedzUsuń
  3. My z M. używamy maści Benzacne - można ja kupic w aptece. Fajnie wysusza syfki i szybciej się goja . Może wypróbuj?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaj mam doskonały i w 100% skuteczny patent, ale niestety nie naturalny. Przez wiele lat miałam problemy z cerą, do tego stopnia, że nie pomagało w pewnym momencie już NIC. Także przeszłam przez antybiotyki, ale one (jak zauważyłaś) pomagają tylko na jakiś czas, nie na stałe. I w końcu trafiłam do dermatolog, która poleciła mi dość jeszcze kontrowersynją, ale najbardziej skuteczną kurację pochodną witaminy A (nazwy preparatów to np. Izotek). Poczytaj tym, ale tak ogólnie, bo internet aż wrze tylko o skutkach ubocznych, a one rzadko się zdarzają. Niemniej mi ta kuracja pomogła i na STAŁE pozbyłam się problemów z cerą. Mam gładką, ładną, zadbaną, jakbym nigdy nie miała pryszczy. Aż czasami nie chce mi się w to wierzyć, bo już wątpiłam w to, że kiedykolwiek się to uda. Tak więc polecam szczerze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak sobie przypomniałam, że ten Izotek stosowała Netgirl, jej chyba pomogło, ale to bardzo droga kuracja i ma skutki uboczne, trzeba się bardzo natłuszczać i inne takie.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, co bierzesz ma swoje skutki uboczne. Nawet aspiryna. To, że branie Izoteku ma dosyć poważne te skutki bardzo mocno rozpisane na ulotce czy już na maxa w internecie nie znaczy, że jest to jakaś loteria decydując się na tą kurację. Ja brałam przez 8 miesięcy i pomogło, przestałam martwić się zupełnie o cerę, a zupełnie już nie wierzyłam, że cokolwiek mi pomoże. Ale fakt - leczenie jest drogie. No ale coś za coś. Jednym z moich marzeń było pozbycie się raz na zawsze uciążliwego trądziku i dzięki Izotekowi się udało. Jestem bardzo zadowolona.
      A jeśli chodzi o te słynne skutki uboczne to ja nie miałam wcale. Tak, trzeba się często balsamować, nawilżać skórę, ale nie jest to uciążliwe ani nieprzyjemne.
      Niedzisiejsza - jeśli będziesz miała jakieś pytania lub chciała pogadać o tym leczeniu - śmiało pisz na maila:) ida.wishcorner@gmail.com :)

      Usuń
  6. olej lniany to najzdrowszy olej jaki istnieje, ja dodaje go do wszystkiego, sałatek, surówek, co do smaku....zależy od firmy. Niektóre sa okropnie gorzkie a inne całkiem dobre. :) Mnie smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie wina też jak ktoś pisał powyżej leży w hormonach. Próbowaliśmy regulować poziom hormonów farmaceutycznie, ale okazało się, że żeby było dobrze musiałabym zażywać ich naprawdę sporo. Orzekłam, że pryszcze przeżyję, a truć się nie będę.
    Teraz jest u mnie lepiej, ale... dużo dużo piję wody i herbatek ziołowych m.in. z bratka trójkolorowego, no i nie dotykam twarzy, o wyciskaniu, dłubaniu i drapaniu (kiedyś nerwowo np. przy czytaniu książek nagminne u mnie) zapomniałam. I z dnia na dzień wyglądam lepiej, a moja skóra się ładnie odnawia i w wielu miejscach jest już gładka i bez przebarwień.

    OdpowiedzUsuń