To, co dzieje się aktualnie na mojej twarzy to zdecydowanie rzecz bezprecedensowa. Po prostu takiego wysypu pryszczy dawno nie miałam. W zeszłym roku dermatolog przepisała mi dwie maści, z czego jedna zawierała antybiotyk i one mi pomogły, ale tylko na pół roku. Później znowu zaczęły się pojawiać, a teraz to jest w ogóle jakaś masakra. Poczytałam sobie trochę w internecie o naturalnym walczeniu z trądzikiem. Zaopatrzyłam się w siemię lniane i olej lniany i od jutra zaczynam kurację. Muszę jeszcze poczytać do czego najlepiej dodawać ten olej, bo niestety smakuje on okropnie, ale najrozsądniejsze wydaje mi się zmiksowanie go z jogurtem i chyba od tego zacznę. Siemię nie jest takie złe, więc napar jakoś przeżyję, a nasion użyję do maseczek. Można też nasiona zmielić i dodać do jakichś potraw.
A może Wy znacie jakieś sprawdzone sposoby? - najlepiej naturalne, bo faszerowanie się tabletkami nie bardzo do mnie przemawia.
Każda propozycja, uwaga, opinia jest na wagę złota! :)
Help!
Przede wszystkim radzę zrobić badania krwi, np. tarczycy czy inne. Zuza miała problem z trądzikiem i w końcu trafiła do lekarza i jej powiedział, że w tym wieku już takiego trądziku mieć nie można i wina musi leżeć głębiej i nagle okazało się, że wina leży w hormonach.
OdpowiedzUsuńA co do siemienia to Karina miała ostatnio dietę z siemienia 3tygodniową więc mam nadzieję, że się nie obrazi, ale podaję Ci linka do jej bloga-tam opisała co jadła i co zabija smak oleju podobno:D http://mychalsky.blogspot.com/2013/01/len-i-jego-druzyna.html
Ola
Zawiodłam się, że nie było zdjęcia trzech orzechów włoskich! ;)
UsuńDzięki :)
Widzę, że 3 orzechy włoskie na wszystkich robią wrażenie:D
UsuńOla
seks jest dobry na wszystko:D
OdpowiedzUsuńMy z M. używamy maści Benzacne - można ja kupic w aptece. Fajnie wysusza syfki i szybciej się goja . Może wypróbuj?
OdpowiedzUsuńJaj mam doskonały i w 100% skuteczny patent, ale niestety nie naturalny. Przez wiele lat miałam problemy z cerą, do tego stopnia, że nie pomagało w pewnym momencie już NIC. Także przeszłam przez antybiotyki, ale one (jak zauważyłaś) pomagają tylko na jakiś czas, nie na stałe. I w końcu trafiłam do dermatolog, która poleciła mi dość jeszcze kontrowersynją, ale najbardziej skuteczną kurację pochodną witaminy A (nazwy preparatów to np. Izotek). Poczytaj tym, ale tak ogólnie, bo internet aż wrze tylko o skutkach ubocznych, a one rzadko się zdarzają. Niemniej mi ta kuracja pomogła i na STAŁE pozbyłam się problemów z cerą. Mam gładką, ładną, zadbaną, jakbym nigdy nie miała pryszczy. Aż czasami nie chce mi się w to wierzyć, bo już wątpiłam w to, że kiedykolwiek się to uda. Tak więc polecam szczerze.
OdpowiedzUsuńTak sobie przypomniałam, że ten Izotek stosowała Netgirl, jej chyba pomogło, ale to bardzo droga kuracja i ma skutki uboczne, trzeba się bardzo natłuszczać i inne takie.
OdpowiedzUsuńOla
Wszystko, co bierzesz ma swoje skutki uboczne. Nawet aspiryna. To, że branie Izoteku ma dosyć poważne te skutki bardzo mocno rozpisane na ulotce czy już na maxa w internecie nie znaczy, że jest to jakaś loteria decydując się na tą kurację. Ja brałam przez 8 miesięcy i pomogło, przestałam martwić się zupełnie o cerę, a zupełnie już nie wierzyłam, że cokolwiek mi pomoże. Ale fakt - leczenie jest drogie. No ale coś za coś. Jednym z moich marzeń było pozbycie się raz na zawsze uciążliwego trądziku i dzięki Izotekowi się udało. Jestem bardzo zadowolona.
UsuńA jeśli chodzi o te słynne skutki uboczne to ja nie miałam wcale. Tak, trzeba się często balsamować, nawilżać skórę, ale nie jest to uciążliwe ani nieprzyjemne.
Niedzisiejsza - jeśli będziesz miała jakieś pytania lub chciała pogadać o tym leczeniu - śmiało pisz na maila:) ida.wishcorner@gmail.com :)
olej lniany to najzdrowszy olej jaki istnieje, ja dodaje go do wszystkiego, sałatek, surówek, co do smaku....zależy od firmy. Niektóre sa okropnie gorzkie a inne całkiem dobre. :) Mnie smakuje.
OdpowiedzUsuńU mnie wina też jak ktoś pisał powyżej leży w hormonach. Próbowaliśmy regulować poziom hormonów farmaceutycznie, ale okazało się, że żeby było dobrze musiałabym zażywać ich naprawdę sporo. Orzekłam, że pryszcze przeżyję, a truć się nie będę.
OdpowiedzUsuńTeraz jest u mnie lepiej, ale... dużo dużo piję wody i herbatek ziołowych m.in. z bratka trójkolorowego, no i nie dotykam twarzy, o wyciskaniu, dłubaniu i drapaniu (kiedyś nerwowo np. przy czytaniu książek nagminne u mnie) zapomniałam. I z dnia na dzień wyglądam lepiej, a moja skóra się ładnie odnawia i w wielu miejscach jest już gładka i bez przebarwień.