Zeszłoroczne Święta Wielkanocne przechorowałam i coś czuję, że tegoroczne będą wyglądały podobnie. Czuję się osłabiona. Jeszcze nic mi nie dolega - może poza sporadycznym kichaniem, ale wiem, czuję to, że rozłoży mnie na świąteczny weekend.
Nie mogę rozchorować się wcześniej, ponieważ mamy ostry okres w pracy. Duże, poważne zlecenie od początku marca, a na razie nie udało nam się zrealizować niczego z tego zlecenia. Po prostu niczego! Dlatego dopiero, jak już się uporamy z tą stresową sytuacją będę mogła sobie pochorować. A nie ukrywam, bardzo chętnie spędziłabym kilka dodatkowych dni w domu, nawet jeśli wiązałoby się to z braniem lekarstw i leżeniem w łóżku.
Powodzenia w pracy i może jednak zdrówka ;-)
OdpowiedzUsuńMaciejka
Powodzenia w pracy:)
OdpowiedzUsuńI obyś się nie rozchorowała:(
Zdrówka!
OdpowiedzUsuńJa już przeszłam chorobę (tydzień mnie gardło bolało i NIC nie pomagało nawet na chwilę) potem doszedł katar i kaszel :/ Do tego zapalenie spojówek. Temperaturę miałam 34,6. Biorę już tydzień antybiotyki i jest dużo lepiej, ale na zwolnienie nie poszłam, bo nikt w wydziale nie chodzi mimo choroby... A byłam u lekarza równe 30 dni po zatrudnieniu więc było by to podejrzane. Jakoś przeżyłam :)
Ola
w takim razie kuruj się kochana żeby cie nie rozłożyło. Może jakieś witaminki ? Ja zażywam prewentik i bardzo sobie chwalę :)
OdpowiedzUsuń