sobota, 8 czerwca 2013

Gruboskórna? I don't think so.

Zaczęłam planować moje ćwierćwiecze. Ciekawe, ile z tego planowania wyjdzie, bo jak wiadomo - w planowaniu to ja jestem mistrzem, ale jak przychodzi do realizacji, to jest krucho. Wiem na pewno, że będę musiała sporą sumkę na tą okazję zaoszczędzić. Zaplanowałam imprezę dla moich najbliższych znajomych wszystkich razem wziętych, w sumie zebrało się ich 15 osób, a to już spora grupa do nakarmienia i napojenia ;)

A do planowania skłoniła mnie niestety szczęśliwa, a jednocześnie przykra dla mnie wiadomość o kolejnym zamążpójściu wśród moich znajomych. Nie mam już na to siły niestety. Staram się, aby spłynęło to po mnie, ale chyba nie daję rady. Już nie wiem sama przed kim udaję - przed samą sobą, czy przed całym światem?

3 komentarze:

  1. Ja tam się nie przejmuję takimi rzeczy, na szczęście. W tym roku mam 2 wesela w rodzinie i jeszcze Komunia chrześniaka była więc finansowo kiepsko.

    A 15 osób to już faktycznie trochę, ja tyle ostatnio miałam zaproszonych na imieniny, ale nawet nie dużym kosztem i dzieci, i dorośli się najedli. Jeszcze trochę czasu to zdążysz zaoszczędzić kilka razy tyle ;)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym, że ja nie planuję ich zmieścić w domu ;) więc koszta wzrastają mi co najmniej dwukrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma co sie przejmowac, bo to naprawde niczego nie zmieni, a tylko w dola Cie wpedzi. Wszystko w swoim czasie, na kazdego przyjdzie pora.

    OdpowiedzUsuń