Kiedyś.
Oglądając z kolegami - tymi samymi, z którymi prawdopodobnie spędzę sylwestrową noc doglądając, czy aby nie zaprzyjaźnią się zbytnio z niejakim Johnym W. i z liczącą sobie dwudziestu członków paczką Marlboro oraz dopingując na zmianę to jednego, to drugiego w męskiej (bo piłkarskiej!) grze, której nazwy przytaczać nie będę - no w każdym razie, oglądając z nimi film, bądź, co bądź film akcji doszło do takiej oto wymiany zdań na temat batalistyczny:
W: Z czego on strzelał?!
K: Z nienacka.
M: Hę?
I oglądaj tu, człowieku, film z kobietą! ;)
E, tam! To MĘŻCZYŹNI niczego nie rozumieja ;D!
OdpowiedzUsuń:P
OdpowiedzUsuń