czwartek, 23 lutego 2012

Abstynencja.

Wsłuchując się we wczorajsze kazanie, podjęłam decyzję o moim wielkopostnym postanowieniu. A było to naprawdę trudne, bo ja...

...ani nie jem słodyczy (naprawdę bardzo rzadko), nie piję zbyt często alkoholu, nie palę papierosów, nie oglądam telewizji (czasem, gdy jadę na weekend do domu, jak rodzice coś oglądają, to obejrzę z nimi, a zazwyczaj jest to jakieś discovery lub inne bbc entertainment)...

No, po prostu kobieta ideał! (nie ujmując mojej skromności oczywiście)

Więc wsłuchując się w słowa padające z ambony, przeanalizowałam swoje przyzwyczajenia, niekoniecznie te zdrowe. Jednym słowem to, co w jakimś stopniu mnie uzależnia. I wyłoniłam dwóch zwycięzców. Po dogłębniejszej analizie obu zjawisk stwierdziłam, że jednak bez oglądania seriali, które są dla mnie idealną, krótką odskocznią od codziennych spraw, długo nie wytrzymam, postanowiłam więc trzymać się do dnia 7 kwietnia z dala od facebooka. Już mi kilka osób powiedziało, że to dziwne postanowienie. Cóż, bywa.

8 komentarzy:

  1. ja do fb nigdy sie nie zblizylam i nie zamierzam. Ale Twoje postanowienie jest godne pochwaly :) U mnie jednak wygraly slodycze, a raczej ich brak do swiat

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwne tylko prawdziwe. Bo nie sztuka odmawiać sobie czegoś, za czym tak naprawdę nie tęskniłybyśmy. Trzeba znaleźć to co za bardzo nas do siebie przywiązało. Post w dzisiejszych czasach powinien właśnie polegać na takiej zasadzie. Co nam po zrezygnowaniu z mięsa (którego mamy pod dostatkiem co dzień), z alkoholu (którym się nie opijamy)czy ze słodyczy (jeśli ktoś ich nie je). Myślę, że współczesność niesie nam całkiem inne dobra, które mocno nas uzależniają. Niekoniecznie są to potrawy czy napoje. I Ty trafiłaś w sedno. Dla Ciebie jest to fb, dla kogoś może być np blog, seriale, czy ogólnie komputer. Osobiście nie jestem szczególnie religijna, ale myślę, że kiedy ktoś już zaczyna coś robić w tym kierunku to powinno być to z głową, nie dla odfajkowania. Myślę, że także można się zastanowić tu nad pewnymi swoimi zachowaniami czy przyzwyczajeniami. To też może być wartościowy sposób na post. A jeśli ktoś uważa, że zrezygnowanie z fb na kilka tygodni za dziwność sam jest dziwny, bo nie rozumie tak naprawdę jaki jest sens postu i jego postanowień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle czasu bez fejsa ???? Nie jedna osoba by dostała drgawek jak alkoholik po odstawieniu ulubionych trunków:)Ja postanowiłem ograniczyć kawę bo bez niej żyć niemogę. Życze wytrwałości w postanowieniu i pozdrawiam:) Oczywiście czekam na nowy interesujący wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym musiała ogólnie przebywanie przy komputerze ograniczyć(ale praca się sama nie napisze:D), bo FB mnie jakoś szczególnie nie wciąga. Zaglądam tam, ale tylko by zobaczyć co znajomi napisali czy wstawili, ale nie spędzam tam dużo czasu(zresztą na maila dostaję powiadomienia i często tam czytam to, co mi ktoś napisał i nie wchodzę nawet jeśli nie mam w planie odpisać:D). Lub słodycze, ale...nie dam rady na 40 dni odstawić całkowicie, bo migreny bez czekolady by mnie chyba zabiły(choć czekoladę w czystej postaci jadam bardzo rzadko). Ostatnio i tak staram się jeść więcej owoców niż słodyczy więc post nie ma co zmieniać(a aktualnie w przeziębieniu nic mi się jeść nie chce).

    Seriali nie oglądam(czasem w tv i głównie w domu), pić alkohol piję bardzo sporadycznie. Myślałam, ale...chyba nie mam co ograniczyć, bo nic nie jest w nadmiarze ;)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  5. A co do FB to postanowienie dziwne tylko pod tym względem, że można nadrobić nieobecność na FB zaraz po poście ;)(zależy co na nim robisz, ja tylko tablicę oglądam z nowymi wiadomościami)
    Bo o ile tego co nie wypalisz czy nie wypijesz albo słodyczy, których się nie zje już się nie nadrobi(bo nie sądzę, że nagle ktoś wypali ileś paczek papierosów więcej, które by w poście wypalił np.), a FB spokojnie można nadrobić ;) Ja jak gdzieś wyjeżdżam to mi nigdy internetu nie brakuje i nawet jak mam do niego dostęp to nie chce mi się wchodzić na strony, które odwiedzam w domu codziennie, bo wiem, że to i tak potem w domu ewentualnie nadrobię jak wrócę.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  6. Czemu w ogóle chcesz rezygnować z tego, co sprawia Ci przyjemność, co Cię wycisza, relaksuje?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facebook zdecydowanie mnie nie wycisza, ani nie relaksuje ;) Jest bezsensownym pożeraczem czasu i żywicielem ciekawskich zapędów.

      Usuń
  7. Takie przemyślane i nietypowe, bo dostosowane do konkretnej osoby i konkretnej sytuacji, wyrzeczenia są najlepsze :-)

    OdpowiedzUsuń