sobota, 25 lutego 2012

BIG LOVE.

Miłość. Uczucie łączące dwojga ludzi, czyniące ich szczęśliwymi. Definicji miłości jest wiele. Każdy może stworzyć swoją. A co z miłością toksyczną? Z miłością, która daje Ci szczęście, ale odbiera poczucie bezpieczeństwa? Przyprawia o szaleństwo. Miłość, która nie wyzwala, a komplikuje wszystko. Miłość, od której bardzo chcesz, ale nie potrafisz się uwolnić. To stan, w którym przestaje być pięknie, a zaczyna być niebezpiecznie...

"I widzisz sam, gdy Ciebie mam,
to siebie tak mi jakoś brak.
Przeklinam nas i kocham nas,
nie umiem odejść, nie wiem jak.

Więc zabij ją i zabij mnie,
to będzie łatwe, nie bój się.
Przeklinam Cię i kocham Cię,
z miłości leczy tylko śmierć"

Kino z D. i E.
Liczyłam na tragedię i zakończenie w stylu współczesnego Romea i Julii, dostałam historię o miłości, której nie można było się oprzeć, a której należało się, ale nie można było się tak po prostu wyrzec.

15 komentarzy:

  1. Sama jestem ciekawa tego filmu a Ty swoją recenzją jeszcze bardziej mnie zachęciłaś :) Bardzo lubię Antoniego Pawlickiego, a Aleksandra Hamkało mnie intryguje. Mam nadzieję, że niedługo się wybiorę z M. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie trochę rozczarował w pierwszej chwili, ale gdy później z dziewczynami o nim rozmawiałam, to się przekonałam do tego filmu, bo, mimo że historia mi się nie podobała do końca, to film daje do myślenia.

      Usuń
    2. W każdym razie, jak już obejrzysz, to chętnie wymienię się spostrzeżeniami na ten temat :)

      Usuń
  2. A ja zastanawiam sie nad wybraniem sie na kac wawa :) jak myślisz warto?
    Ostatnio będac na ...i że cie nie opuszcze... rozczarowałam się bo myslałam ze bedzie bardziej roamntycznie... ale cóż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie wiem, nie byłam, nie widziałam i trudno mi oceniać, ale jeśli sama miałabym decydować, to chyba bym na to nie poszła jednak. Jakoś tak mnie nie przekonuje, chociaż w sumie po zwiastunie BIG LOVE też się spodziewałam czegoś innego, więc reklamom do końca ufać nie można.

      Usuń
  3. Byłam, widziałam, jak dla mnie za dużo porno i trochę się jednak rozczarowałam, ale mimo wszystko to jednak dobry film i daje do myślenia. Poszłam wiedząc o czym jest historia więc mnie zbytnio nie zaskoczyła. Do mnie do końca nie przemawia, ale może już za stara jestem ;) Mam mieszane uczucia, ale ja bym każdemu polecała jednak się przejść i samemu obejrzeć.
    (Karina wybrała to zamiast Sponsoringu bo powiedziała, że na porno nie ma ochoty no i...cóż, przeliczyła się:D)
    "Sponsoring" następnym razem. Bo tego filmu jestem ciekawa co z niego zrobili.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo o rozczarowaniu napisałam w odpowiedzi na komentarz Idy. Ja też wiedziałam, o czym jest ten film. Widziałam zwiastun, ale jednak po zwiastunie spodziewałam się czegoś innego. "Sponsoring" też bym chętnie zobaczyła.

      Usuń
    2. Ja poza zwiastunem wiedziałam całą historię o czym jest i jak się kończy, bo koleżanka mi powiedziała, choć...ona to słyszała od innej koleżanki i fakty mi się nie do końca zgodziły, tak to bywa z informacjami, które przechodzą z ust do ust ;) Bo w sumie ogólnie nie miałam na to iść, samo wyszło:D

      Wpadaj do Poznania, obejrzymy razem ;) (w ogóle to Akinom mnie do Wrocławia zapraszała, tylko na razie nie mam wolnych weekendów:P)

      Ola

      Usuń
    3. Rozbraja mnie za każdym razem jak widzę: "udowodnij, że nie jesteś automatem" :D

      Ola

      Usuń
    4. Ja ogólnie to najchętniej w ogóle bym nie oglądała nawet zwiastunów, bo nie lubię w ogóle wiedzieć, o czym jest film.

      No, ja miałam się z Akinom spotkać we Wro, ale nam się jeszcze nie udało, może w tym tygodniu się uda :D
      W Heliosie we wtorki są tanie bilety, tzn. za 14 zł, ale to i tak tanio, jak na kino.

      Usuń
  4. Ja w Multikinie płacę 13,50zł jak kupuję bilety przez internet niezależnie od dnia tygodnia(no poza weekendami). We wtorki są tanie wtorki z Facebooka i wtedy mam w Multikinie za 12zł. A często chodzę w Koninie gdzie mam wejściówkę i płacę najczęściej pół biletu czyli 6,50zł ;) Helios jest w Koninie też i mam wrażenie, że za każdym razem jak tam jestem jest drożej.

    Ja zwiastuny czasem oglądam, a odkąd chodzę do Multikina to niestety muszę, bo przez 25 min mam reklamy i zwiastuny. Dlatego kocham kina studyjne gdzie idę i puszczają od razu film, a nie oglądam reklam coca-coli i innych bzdetów. W sumie już te zwiastuny wolę niż reklamy np. jedzenia, bo jednak nie po to idę do kina.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałem tego filmu. Jak widzę taki tytuł i polskich aktorów kojaży mi się to tylko z kolejną walentynkową produkcją o tym samym, która ma na celu zwabienie jak największej ilości zakochanych par do kin. Co zrobić gdy właśnie tego dnia są również "Gwiezdne wojny" w 3D :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, ten film trudno nazwać walentynkową produkcją właściwie ;)

      Usuń
    2. Bo to przede wszystkim dramat a nie komedia romantyczna ;)

      Ola

      Usuń
    3. A nawet widziałam klasyfikację jako thriller.

      Usuń