Dokładnie we wtorek tydzień temu odbieram telefon od mojego taty i słyszę:
Karol* chce Ci się czymś pochwalić.
Słucham więc:
Klaudia, a wiesz, że strzeliłem moją pierwszą bramkę w FIFA?
Już niebawem szeregi piłkarskie zasili nowe pokolenie. Pierwsze sukcesy, na razie wirtualne, odnotowano i zapamiętano. Czekamy na kolejne. Bez odbioru ;)
*mój przyrodni brat, lat pięć, prawie sześć
Gratulacje, ale chyba lepiej te sukcesy odnosić na żywym boisku ;) Taki maluch szybko się przyzwyczaja do komputera a później nie można go odgonić. Tym bardziej od gier. Wiem coś o tym. Zachęcaj go do aktywności sportowej ale takiej prawdziwej. Gwarantuję, że takie sukcesy będzie odnotowywał z jeszcze większą dumą i zapałem;)
OdpowiedzUsuńOn nie grywa na komputerze, tylko w Tesco w kąciku gier, jak jest na zakupach, a nie bywa tam zbyt często, więc spokojna głowa ;)
UsuńAahaa ;) No to luz;) Bo ja już chyba mam takie zboczenie zawodowe - martwienie się o dzieciaki ;)
UsuńMyślę, że jak tak dalej pójdzie to będziemy mieć nowego piłkarza, ale takiego na żywym boisku :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie
niecodzienna-ana.blogspot.com
no to teraz pora na prawdziwe gole. Moze siostrzyczka mu potowarzyszy? :)
OdpowiedzUsuńNo no...czyżby rósł drugi Messi :)
OdpowiedzUsuńMówiłaś, że dzieci w rodzinie nie ma, a tu przyrodni brat, lat 5? ;)
OdpowiedzUsuńPogubiłam się :)
A sukces dla dziecka wielki zapewne.
Że też my się z takich nie umiemy cieszyć ;)
Ola
Bo to jest skomplikowane ;)
Usuńheheh no to wielka sprawa :) CZekam na kolejne sukcesy braciszka :)
OdpowiedzUsuńMożna zalinkować ?
Jeśli chcesz mnie odwiedzieć, to pisz, wyśle zaproszenie.
okruszka.sm@gmail.com