czwartek, 1 marca 2012

Podryw na CYFRĘ + ;)

Idealna przygoda na 29 lutego ;) Doskonałe zakończenie "za długiego" miesiąca.

Wracając wczoraj do mieszkania na klatce schodowej minęłam się z Panem Akwizytorem, który jakieś dwie minuty później zapukał do naszych drzwi. Otwarłam je, mimo że dobrze wiedziałam, że z oferty raczej nie skorzystamy, bo z tego, co zdążyłam zakodować z jego rozmowy z naszym sąsiadem, oferował cyfrę +.

A: Chyba mijaliśmy się piętro niżej?
K: Tak mi się wydaje. /w tle za mną pojawia się moja współlokatorka S./
A: Jestem Kamil. /podaje mi rękę; dla przejrzystości zapisu będzie nadal oznaczany literką A jak Akwizytor/
K: Klaudia. /odwzajemniam uścisk/
A: Dziewczyny, chciałbym Wam zaproponować telewizję.
K: To może być problem, bo nie jesteśmy właścicielkami mieszkania, tylko je wynajmujemy i to nie my decydujemy ale nasz właściciel, który jest aktualnie poza Polską. /co z kolei później okazało się kłamstwem, ale nie byłam tego świadoma/
A: Ale macie w ogóle telewizję?
K: No, ja nie mam akurat, bo nie oglądam, dziewczyny mają kablówkę, a u czwartej współlokatorki zakładali ostatnio jakąś telewizję, więc kiepsko trafiłeś, jeśli chodzi o ofertę z telewizją.
A: Szkoda. /chwila ciszy/ Ale może chociaż na herbatę mógłbym kiedyś wpaść? /mnie i S. wmurowało w ziemię, a gdy mnie już wymurowało.../
K: Jasne. Zapraszamy. /nie ma to jak zapraszać obcego faceta na herbatę, puknij się ty w łeb!/
A: Słuchajcie. Głupio mi pytać, ale czy mógłbym skorzystać z Waszej łazienki?
/ponowne wmurowanie/
K: S., czy mamy czysto w łazience? /odwracam się w jej stronę i rzucam spojrzenie w stylu: What the f**k?/
S: Raczej nie. /widzę już rozbawienie w jej oczach i sama zaczynam się uśmiechać pod nosem/
A: Nie musi być czysto.
/chwila konsternacji/
K: No, dobra, chyba możesz. /patrząc na S. z przerażeniem i rozbawieniem jednocześnie/
/po chwili Kamil wychodzi z łazienki, obserwuję z uwagą i obawą, czy nie ma ręku jakiegoś noża, albo innego narzędzia, którym mógłby wyrządzić nam krzywdę, aby następnie nas okraść, względnie zgwałcić, chociaż nam dwóm nie dałby raczej rady; ale wszystko jest w porządku, chociaż za kilka setnych sekundy padną słowa, które przyprawią mnie o zawał serca.../
A: To co z tą herbatą?
K i S: Ale to teraz? /wytrzeszcz oczu, chociaż już obie wyluzowałyśmy, gdy Kamil zdjął buty po wejściu; morderca raczej by nie utrudniał sobie tak ucieczki/
S: No, dobra. Mamy jakiś czysty kubek?

Oszczędzę Wam dalszego zapisu konwersacji, bo spędziliśmy w naszej zasyfionej do granic możliwości kuchni około 30 minut. W między czasie odwiedził nas jeszcze kolega, drugi akwizytor (kolejny potencjalny morderca, mniej sympatyczny od swojego kolegi, ale też całkiem rozmowny), ale po kilku minutach się ulotnił do dalszej pracy. Rozmawiało się nam nadzwyczaj swobodnie i dowcipnie, czego bym się nie spodziewała po rozmowie z akwizytorem, zwłaszcza takim, którego się poznało kilka minut wcześniej i który już wie, że nie skorzystamy z jego oferty. Tuż przed wyjściem po raz kolejny zapytane o to, czy chcemy skorzystać z propozycji telewizji, zapewniłyśmy naszego nowego kolegę, że na pewno nie skorzystamy z tego, co nam oferuje, ale mimo to numer telefonu zostawił, a i okazał się na tyle dżentelmenem, że pocałował nas w rękę (tzn. S. w jej rękę i mnie w moją). Kiedy już S. zamknęła za nim drzwi, tuż przed tym, zanim wybuchnęła śmiechem, zapytała:

S: Co to było?
K: Jak to co? Podryw na CYFRĘ + ;)

8 komentarzy:

  1. I co, ktoras reflektuje na podryw? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie pięć się bijemy o numer telefonu, bo pozostałe współlokatorki zostały zachęcone naszym opisem :D Robimy konkurs: która wyniesie najwięcej worków ze śmieciami, ta dostaje numer :D

      A dodać należy, że wynoszenie śmieci nie jest naszą mocną stroną :P Tzn. moją akurat jest, ale ja wychodzę z założenia, że nie tylko ja będę w tym mieszkaniu wynosić śmieci, więc wynoszę regularnie raz na jakiś czas, żeby dać się dziewczynom też popisać, ale nie zawsze im to wychodzi :P

      Usuń
  2. Hehe... no nieźle :)) A temu Akwizytorowi musiałyście się spodobać skoro aż do takich metod był skłonny się uciec :))) Czego to te chłopy nie wymyślą :D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziiiwna sytuacja, powiem szczerze. Teraz nie wpuściłabym tego bezczelnego faceta (bo pomimo, że był fajny i miły to dla mnie okazał się po prostu bezczelny). Ale jak mieszkałam w akademiku to pewnie sytuacja byłaby podobna, jak u Ciebie ;)
    Nie chcę straszyć i zabrzmieć ja stara baba, ale uważajcie dziewczyny. Tacy kolesie wiedzą co robią. Teraz było zabawnie i miło. Jak przyjdzie kolejny raz to już może nie być tak fajnie. Uśpił Waszą czujność poprzez niezłą gadkę. Teraz już nie jest dla Was taki nieznajomy i chętniej go wpuścicie drugi raz. A on po prostu może być zwykłym złodziejem. Rozejrzał się teraz po mieszkaniu, trochę je zwiedził, mniej więcej wie kto tam mieszka. A studenci, że są bardzo otwarci to szybko otwierają drzwi takim jak on. Ja bym nie odbierała tej sytuacji całkiem jako podryw czy zaznajomienie się z Akwizytorem, a raczej jako ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ja to jestem ostrożna i nieufna, jak mało kto. Wiem, kiedy i jakich ludzi nie wpuszczać. Na pewno nie wpuściłabym go, gdybym była sama w domu, ale że byłyśmy we dwie, a trzecia poszła do sklepu i miała zaraz wrócić, było w miarę bezpiecznie.

      Usuń
  4. Niezła historia:D Do nas jakoś akwizytorzy nie docierają:D Ale u nas nie właścicielka o tym decyduje, ale my i właśnie wczoraj oddałam dekoder, bo zrezygnowałyśmy z płacenia za telewizję, po czym okazało się, że telewizja odbiera i bez dekodera:P

    Netgirl oglądający mieszkanie do wynajmu okradł więc lepiej uważajcie, bo wszystko fajnie, ale jednak lepiej mieć ograniczone zaufanie.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę dodać, że dla spokojności sprawdziłam Akwizytora w internecie i większość rzeczy, które o sobie opowiedział dają się potwierdzić ;)

      Usuń
  5. Od jutra zakładam czapeczkę cyfrowego polsatu i zaczynam szukać dziewczyny :) Już nie trzeba chodzić na dyskoteki żeby znaleźć drugą połówkę. Dla mnie to bardziej pasuje bo nie lubię tańczyć. Dzięki za pomysł :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń