czwartek, 15 marca 2012

(Wio)sennie.

Nadeszło przesilenie. Nie jestem znużona, zdekoncentrowana, ani osłabiona. Może jedynie trochę senna [no, w końcu (wio)sennie!]. Jeśli jakaś część mnie odczuwa wiosenne przesilenie to są to moje wargi, które standardowo (dwa, trzy razy w roku) muszą przez tydzień dawać mi o sobie znać. Marzec, obok września i listopada, należy do tych miesięcy, kiedy pieką niemiłosiernie. Zużywam nieograniczone ilości maści witaminowej, by choć przez chwilę poczuć ulgę.

W tym roku na wiosenne przesilenie zastosowałam dodatkowo... przemeblowanie :) I tak od najbliższego poniedziałku we Wrocławiu będę spać pod inną ścianą.

5 komentarzy:

  1. Miły snów. Napisz proszę co się śniło na "nowym miejscu" :-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak to juz jest... trzeba przecierpieć swoje. A co do przemeblowania to super pomysł, zmiany sa wszystkim potrzebne od czasu do czasu :)) Zwłaszcza wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie lubię zmian choć czasem bym i może coś przemeblowała gdyby tylko było jak:D U mnie dziś lato w pełni, aż tak ciepło wiosną nie bywa:D

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  4. Przemeblowania czasami są wskazane. Tak samo, jak porządki (a ile rzeczy udało się znaleźć pod moim łóżkiem ostatnio (; ). Ja na przesilenie stosuję "mycie okien". Skutecznie poprawia mi humor.

    Próbowałaś smarować wargi miodem? Dla mnie niezawodny lek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że miód pomaga, ale wolę nie ryzykować, bo kiedyś byłam uczulona na miód i do teraz mam jakąś taką awersję do tego specyfiku :)

      Usuń