Pierwszy raz spotkałam się z "piątką" w "Przyjaciołach". O co chodzi? O to, że bohaterowie tworzyli swoje indywidualne listy pięciu "gwiazd" (aktorów, aktorek, wokalistów, czy wokalistek, itp.), z którymi chcieliby pójść na randkę. Niewiele różni się to od podejścia nastolatek podkochujących się w swoich idolach, ale co zrobić? Czytając "Dziecioodporną" również natrafiłam na taki motyw. Postanowiłam więc i ja zrobić sobie taką listę mężczyzn, z którymi chciałabym się chociaż raz spotkać. Trochę z nudów, trochę z ciekawości, ale głównie ot tak dla picu.
Pierwsza dwójka poszła zaskakująco gładko:
1. Aldis Hodge
2. Justin Long
Kolejny punkt wyłonił się jak ze mgły nader wyraziście, kiedy uświadomiłam sobie moje zamiłowanie do zakoli i rzymskich nosów. I tak na listę trafił:
3. Marcin Perchuć
3. Marcin Perchuć
I stanęło w martwym punkcie. Za nic nie chciało ruszyć. Aż któregoś dnia przypomniałam sobie o filmie "Amok", w którym gra jeden z tych aktorów, których ceni się bez podawania przyczyny. Mówię o Mirosławie Bace, ale to nie on trafiłby na moją listę. Obok niego w filmie tym zagrał jedną ze swoich pierwszych ról Rafał Maćkowiak i to on trafia na moją listę, jako numer cztery.
4. Rafał Maćkowiak
Ostatnio wzięłam się też za od jakiegoś czasu odkładaną lekturę - "Bóg, kasa i rock'n'roll" i wtem oświeciło mnie, że ja przecież zawsze darzyłam szacunkiem Szymona Hołownię i już od jakiegoś czasu wczytywałam się w jego newsweekowe felietony, więc nie mogłoby być tak, że nie byłoby go na mojej liście.
5. Szymon Hołownia
4. Rafał Maćkowiak
Ostatnio wzięłam się też za od jakiegoś czasu odkładaną lekturę - "Bóg, kasa i rock'n'roll" i wtem oświeciło mnie, że ja przecież zawsze darzyłam szacunkiem Szymona Hołownię i już od jakiegoś czasu wczytywałam się w jego newsweekowe felietony, więc nie mogłoby być tak, że nie byłoby go na mojej liście.
5. Szymon Hołownia
Znalazłam kiedyś bloga, na którym co tydzień w czwartki organizowane są takie rankingi, TOP 10 (cy coś w tym stylu). Czasami sama dla siebie rozpisywałam sobie na kartce swoje odpowiedzi ;)) I mówiąc szczerze, zaskakiwałam samą siebie :P
OdpowiedzUsuńNo ja bym jeszcze dwa nazwiska dodała od siebie - Liam Neeson i Sean Connery :))
OdpowiedzUsuń