piątek, 15 czerwca 2012

Niusy z niedzisiejszego świata.

Dziewczęta, Kobietki, Kobiety, Czytelniczki* najdroższe!
Bardzo Was przepraszam za moje milczenie - u mnie, ale przede wszystkim u Was - staram się być na bieżąco, ale przyzwyczajam się do mojej nowej rzeczywistości i nie umiem jeszcze tego wszystkiego ze sobą pogodzić.

Tego? Ano tego, że wstaję o szóstej z minutami, wracam do domu po 17, wpadam w piłkarski szał i zasypiam zaraz po meczach. W zeszłym tygodniu byłam tak zmęczona, że nie poszłam na moje cotygodniowe zajęcia z pilatesu, a one przecież powinny mnie zrelaksować. Ciekawa jestem, jak będzie wyglądał lipiec, bo zapisałam się na intensywny kurs angielskiego - codziennie od poniedziałku do piątku trzy razy po 45 minut od 18:30 - zamienię się chyba w zombie!

Na praktyce jest coraz lepiej. Dalej tłumaczę, buduję oferty (oczywiście pod czujnym okiem szefa), redaguję newsletter na stronę internetową (na coś mi się przyda moja dziennikarska przeszłość!:)) wysyłam maile i zdarzyło mi się nawet odbyć już trzy poważne rozmowy telefoniczne.

Dziś, w związku ze służbowym spotkaniem szefa, zaczynam godzinę później, więc pozwalam sobie na dłuższe leniuchowanie w łóżku (aż do 8:00!) i napisanie tego wpisu. Czas zaczyna mnie powoli doganiać, więc zmykam. Postaram się odezwać u Was w weekend :)

Tymczasem życzę miłego ostatniego dnia przed weekendem!

*gdyby czytał to jakiś mężczyzna, to proszę o ujawnienie się celem odebrania oficjalnych przeprosin za pominięcie

5 komentarzy:

  1. Mój M też zapisał się na taki intensywny kurs językowy na lipiec. Codziennie przez 5 dni w tygodniu zajęcia 3x po 45 minut. Ciekawe jak będzie wyglądał po powrocie do domu ;p
    Ale ważne, że motywację ma silną;)

    W piłko-szał chyba wpadliśmy wszyscy! Teraz nasze życie toczy się normalnie do godziny 18, kiedy zaczyna się pierwszy mecz. Oglądamy z M wszystkie;) Na szczęście nasza praca nam na to pozwala;)

    Fajnie, że dobrze Ci idzie na praktykach;) Walcz tam, walcz;) Zaowocuje:)

    Jeśli planujesz odezwać się w weekend to raczej nie uświadczysz mnie w blogosferze. Wyjeżdżam na urlop do Niemiec i wrócę za tydzień, więc z tego miejsca żegnam się z moją koleżanką blogową, życząc jej wszystkiego dobrego na nadchodzący tydzień :):*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oglądam tylko mecze Polski ;)
    Za to mój współlokator to chyba ogląda większość meczy, ale za to Polski nie:P Zresztą niedługo obrona więc tonę w papierach i nie bardzo mam czas wpadać w piłkoszał.
    Choć w Poznaniu akurat ciężko nie czuć euro ;)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. Na spokojnie sobie wszystko poukładaj i wtedy wróć do Nas ;)) ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę, kursy językowe :) Też mam ochotę się zapisać ale dopiero jak skończę kurs ksiegowości i zdam z niego egzamin :) Ale od sierpnia english - no problem :)) Oby :) A Ty jak widzę świetnie sobie radzisz :) ta praktyka Cię wciągnęła i podoba Ci się - to dobrze, może zaproponują Ci etat ? :) Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn tygodnia miłego a nie weekendu... weekend się juz przeciez kończy :) Jakas nieprzytomna jestem :))

      Usuń