niedziela, 17 lutego 2013

Maruda i Leniwiec kontra Codzienność.

Ostatnio włączyła mi się opcja "maruda". Nie objawia się ona u mnie standardowo. Raczej jest to marudzenie w ciszy. Taki dialog wewnętrzny z przygnębiającym skutkiem - generalnie marudzę sama sobie na mój temat.

Opcja "maruda" w połączeniu z opcją "leniwiec" daje naprawdę nieprzyjemną mieszankę. Dlatego postanowiłam wziąć się w garść i stanąć oko w oko z codziennością. Zmierzyć się z nią, bo dłużej tak być nie może, że to aura dominuje nade mną, a nie ja nad aurą.

U mnie - bez zmian. Sama nie wiem, czy to dobrze, czy to źle. Myślę, że jest to taki chwilowy okres stabilizacyjny. To zeszły rok był rokiem zmian. Teraz czas na odpoczynek, na chwilę oddechu.

Mam kilka mocnych postanowień, które chcę zrealizować. Przez kilka kolejnych dni będę miała czas na ustalenie pewnych priorytetów, co ułatwi mi ustalenie kolejności realizacji tych postanowień.

Możliwe, że coś w tym jest, że na wiosnę robi się gruntowne porządki. Ja muszę zrobić porządek w mojej głowie.
Najwyższy czas.


 

4 komentarze:

  1. Czasem tak jest że lubimy sobie pomarudzić:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy ma prawo do takiego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dnia owszem, ale nie do dwóch miesięcy ;) więc trzeba się wziąć w garść ;)

      Usuń
  3. Będzie słońca więcej - będzie lepsiejszy humor.
    Za plany i układanie trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń