Jak oceniam mój pierwszy urlop z prawdziwego zdarzenia? Mam na myśli taki z wnioskiem i obejmujący AŻ pięć dni. Całkiem, całkiem - muszę przyznać. Świetna pogoda, dużo ruchu, dużo sportu i uwieńczenie całego urlopu aż dwoma imprezami w parku - Parkową Milą i Zumbą w samo południe!
Po urlopie trzeba jednak wrócić do rzeczywistości, ale... dobrze, że jest gdzie wracać, a na biurku zastać nowego laptopa i kartkę:
"Witamy po urlopie! Wpadnij do nas podpisać protokoły. Dzięki!
Twój oddany Dział IT"
I od razu jakoś weselej.
I chce się pracować!
So... let's work! :)
I tak powinno być, od razu weselej, nie? :)
OdpowiedzUsuńU nas czeka jedna na komputer już 3 dzień. Ile można patrzeć w papiery? ;)
Ola
Normalnie toż to radość wracać do takiej pracy.
OdpowiedzUsuń