piątek, 24 stycznia 2014

Truskawki w środku zimy.

Nie ma się co oszukiwać. 
Mimo że wielu było przeciw.
Niewielu jej chciało.

Ale w końcu przyszła.
Zima, bo o niej mowa, zaszczyciła nas w momencie, kiedy wszyscy już w nią zwątpili.

Jako, że ja i zima nie żyjemy w symbiozie postanowiłam zrobić jej na przekór i dziś po pracy upiekłam genialne (ta skromność, wiem, wiem) babeczki truskawkowe.

Mrożone truskawki może same w sobie nie są zbyt wykwintne, ale po zmiksowaniu smakują równie dobrze, jak najprawdziwsze truskawki. Muszę teraz szybko spisać składniki, bo oczywiście dodawałam wszystkiego według własnego uznania i pewnie już jutro nie będę pamiętać, ile czego i jak ;)

A Wy? Jak walczycie z zimą? :)

2 komentarze:

  1. Spisuj tam spisuj ten przepis i podziel się. Bo choć ja tam taką umiarkowaną zimę nawet lubię - zazwyczaj jednak dopiero od chwili gdy już jestem na zewnątrz, bo na samą myśl o ubieraniu się, smarowaniu kremami i takimi tam to niekoniecznie - to akurat ciachami z truskawkami nie pogardzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wychodzę jak najmniej ;) Na szczęście nie ma śniegu (no dziś lekko sypnęło), ale wszędzie lód(no i mróz). Jak tydzień temu zaczął padać deszcz w wielki mróz to nie zwiastowało to niczego dobrego... Jeszcze chyba nigdy nie miałam takiego lodowiska na podwórko.

    Nienawidzę zimy.

    Ola

    P.S. Podziel się przepisem :) Robiłam czekoladowe, bananowe, marchewkowe, ale truskawkowych, choć truskawki uwielbiam jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń